home

Chłodnik – Cold Polish Beetroot Soup


Chłodnik

Chłodnik is a typical Polish soup eaten in summer. I can’t remember if we’ve ever had it at home when I grew up, but I definately ate it when visiting relatives in Poland. The soup is served cold on hot summer days and today was a perfect day to make this soup. This recipe is my own, inspired by several other ones that I’ve seen on the internet. The result is a delicous and refreshing pink soup. But be careful and don’t spill, beetroot stains are not fun…

    Chłodnik

    300 gr peeled beetroots
    500 ml water
    1 vegetable stock cube
    5 radishes
    2 red spring onions
    2 tbsp chives
    1 tbsp parsley
    juice from 0.5 lemon
    350 ml Kefir (or natural yoghurt)
    50 ml sourcream
    salt
    pepper

    Grate the beetroots and cook them in 5 deciliters of water, a stock cube and pepper. Cook until the beets are soft. Put aside the beets and the water, let cool, then transfer to the fridge to cool completely.
    Chop the radishes, chives, onions and parsley. When the beetroots together with the beetroot water are cold, add the vegetables, lemon juice, sourcream and kefir. Salt and pepper the soup. Put it in the fridge for about 30 minutes. Serve the cold soup with boiled eggs.


The main ingredients for Chłodnik.

Let the beetroots cool before mixing all ingredients together.

40 Responses to “Chłodnik – Cold Polish Beetroot Soup”

  1. Barbara Fisher
    July 13th, 2005 05:19
    1

    Borscht! Now that I have convinced Zak that he likes beets, I may have to try and make the cold soup sometime….thanks for reminding me!

  2. Barbara Fisher
    July 13th, 2005 05:19
    2

    This post has been removed by the author.

  3. McAuliflower
    July 13th, 2005 22:39
    3

    Gorgeous shot!

    You should submit this photo into the Does My Blog Look Good in This contest for July’s photos! I don’t know who is hosting the July event, but it’ll probably show up on the Is My Blog Burning site.

  4. shuna fish lydon
    July 17th, 2005 00:58
    4

    what a beautiful and mouth watering photo? Borcht in many of its different versions has always been a favorite of mine and somehow I never seem to get around to making it. When beets are in season I often can not wait to even peel them before I put them in my mouth.

  5. Pille
    July 18th, 2005 11:47
    5

    Hi Dagmar – this looks delicious! I love borscht a lot, and thus really should give your chlodnik a try, as I guess I’ll love the cold Polish version, too. Thanks for the idea!

  6. Alice
    July 21st, 2005 22:52
    6

    Fantastiska foton Dagmar, tar du dem själv? Och steg för steg bilder! Jag är djupt imponerad.

  7. Dagmar
    July 22nd, 2005 09:47
    7

    Alice,

    Tusen tack :-) *Bockar och niger* Japp, jag tar alla foton själv. Högst på önskelistan just nu står en systemkamera så att jag kan ta bättre bilder.

    Barbara and all others,

    Thanks for all compliments! We have “normal” borscht in Poland as well, it’s called Barszcz and is usually served on Christmas Eve (at least in my family).

  8. Lisa
    August 3rd, 2005 16:34
    8

    Oh, så härlig bild! Det här ska lagas! Men kom i håg att man inte har deciliter i England eller USA, ersätt med 100 ml.

  9. the chocolate lady
    November 22nd, 2005 19:45
    9

    This is so pretty that I am close to tears. (I do have strong feelings about beets)!

    Jeszcze Polska nie zginęła!

  10. the chocolate lady
    November 23rd, 2005 04:14
    10

    This is lovely.

  11. Fredrik
    July 13th, 2005 17:58
    11

    It looks absolutely lovely, darling. I dont know what it tastes like, but if you made it, i’m sure it’s good. Nice photo as well. Lovely colours.

    Miss you

  12. Gosia
    July 4th, 2007 01:49
    12

    Nie sądziłam, że ktoś poza Polską będzie pisał o chłodniku i go jadł. Miła niespodzianka :)

    Pozdrawiam
    Gosia

  13. Dagmar
    July 7th, 2007 11:53
    13

    Gosia: Chodnik w lecie jest najlepszym daniem :-) Pozdrowienia!

  14. Terry Lytle
    July 7th, 2007 17:23
    14

    Hello Dagmar, I found your wonderful site while surfing the web for cold barszcz recipes. I made the chlodnik today and it was super tasty. My maternal grandparents were immigrants to the US and I grew up eating and appreciating home-cooked Polish food, but your version was tops and touched my half Polish soul!

  15. dickrebel
    July 26th, 2007 20:56
    15

    Hello Dagmar,

    My beets are cooling. I strained my homemade Kefir this morning and it’s chilling in the fridge.

    I couldn’t find any nice beets at the market, so I got the next best thing, 500gr of vacuum packed, peeled, partially cooked beets.

    I followed the recipe as instructed, except adjusting for 500gr of beets.

    I cooked the beets for about 1/2 an hour, until a good deal of the water evaporated.

    Do you think that is long enough? Was it too long? Exactly what do you mean by soft? Soft as in will mash? Mine aren’t that soft but the water was evaporating and I didn’t want to let it go any further.

    Thanks!

    -dr

  16. Dagmar
    July 26th, 2007 22:42
    16

    Hi dickrebel,

    With soft I don’t mean soft as in will mash, just soft enough so that you can eat them :-)
    I believe that 30 minutes was enough as you were using vacuum packed partially cooked beets. I hope that they will give enough flavour and colour. If you’re using fresh summer beets then 20-30 minutes of cooking is enough. However winter beets need up to 50-60 minutes.

    I hope that you’ll like the soup!

  17. dickrebel
    July 26th, 2007 23:22
    17

    Hi Dagmar,

    Thanks for the response. It seems that I should have used the type of beets I had beets with minimal cooking. The beets were more red earlier in the cooking process, and by the end took on a bit of a brownish hue.

    Aside from not being quite as pink as yours, more earthy and light colored, the soup is quite delish. Thanks for the recipe.

    I have some people coming over on Sunday for a bbq, and I wanted a nice cool but interesting soup to serve for the people who come early. This will do nicely. I’ll make up another batch on Saturday night.

    BTW, making the kefir was rather easy. I have been experimenting since my culture/granules arrived last Friday. This soup is a great way to introduce kefir to the diet of people who are uncomfortable with the taste plain. Of course all my friends now think I am certified crazy for fermenting milk in my apartment in manhattan. :P

    -dr

  18. Dagmar
    July 29th, 2007 21:28
    18

    Hi again,
    I hope that your guests liked the soup. To get that really red colour (and later pink thanks to the kefir) you need summer beets, but I’m sure the soups tastes nice with the vacuum packed beets as well.

    It sounds very ambitious (and interesting) to make your own kefir! :-)

  19. Magda
    August 6th, 2007 19:11
    19

    Witaj Dagmara :)
    Zachwycam sie Twoim “kocim” i baaardzo smacznym blogiem, potrawy zawsze wygladaja wspaniale i zawsze jestem glodna kiedy tu cos przegladam! Czerpie inspiracje z Twoich przepisow, odkrywam nowe smaki, przepisy, skladniki ale szczegolnie dla mnie mile jest to, ze nie zapominasz o Polskich smakach, ktore jak sie domyslam kojarza Ci sie z dziecinstwem :)Ciesze sie, ze doceniasz Polska kuchnie i tak duzo o niej piszesz podajac znakomite przepisy!
    Odkad odkrylam to miejsce zagladam tu niemal codziennie!
    Pozdrawiam Cie serdecznie i smacznie z Warszawy :)

  20. Dagmar
    August 7th, 2007 10:50
    20

    Magda: Witam! Bardzo dziekuje za grzeczny i bardzo mily kommentarz. Ciesze sie ze Ci sie podoba moj blog i moje koty. Kuchnia Polska jest jedna z najlepszych ;-) Pozdrowienia!

  21. Scott at Realepicurean
    August 11th, 2007 03:31
    21

    Mmmmn, you know I just love beetroot soup and anything Polish!

  22. Rasa Rawicz-Stanowska
    September 6th, 2007 19:59
    22

    Droga Pani – jestem zbulwersowana wprowadzeniem opinii publicznej w Szwecji i w Polsc w blad.Chlodnik,ktory Pani opisuje jest typowym i jedynym chlodnikem pochodzacym z Litwy.Do dnia dzisiejszego serwuje sie ten chlodnik na Litwie i tylko z tad on pochodzi – nazywa sie dokladnie po litewsku – saltibarsciai i serwuje sie w kazdej restauracji z gotowanymi kartofelkami,posypanymi koperkiem.Prosze o sprostowanie tych mylnych informacji.Ja jako rodowita litwinka mieszkam w Szwecji w Göteborgu i pracuje w branzy restauracyjnej – to nie jest fair ,ze Pani wprowadza w blad ludzi i przypisuje zalety tego dania krajowi z ktorego ono NIE pochodzi.W Polsce nazywa sie to danie chlodnik litewski – a nie inaczej.
    Pozdrowienia Rasa RS

  23. Dagmar
    September 8th, 2007 19:22
    23

    Gotowanie traktuje o rozwoju i przystosowaniu. Prawie wszystkie potrawy pochodza z innych krajow i regionow, i sa pozniej przystosowane. Szwedskie kåldolmar oryginalnie pochodza od Turcji ale sie przeciesz nazywaja svenska kåldolmar, i svenska köttbullar tez nie sa oryginalnie z Szwecji. Nie widzialam przy przepisach np kåldolmar zeby bylo napisane ze one sa z Turcji. Zupy z burakow, na zimno i na goraca, byly gotowanie prawie wszedzie w krajach Bliskiego Wschodu. Moj chlodnik jest moj wlasny przepis bez kartofelkow tak jak go jadlam w Polsce, czyli wersja Polska. Brak kartofelkow samo za siebie mowi ze ten chlodnik nie jest Litewski. Uwazam ze Pani roszczenie nie jest na miejscu i na dodatek Pani uwagi sa nie przyjemnie. Na zakonczenie decycja o sprostowanie nalezy do mnie poniewasz to jest moja prywatna strona.

    /Dagmara

  24. Marek Stanowski
    September 9th, 2007 21:26
    24

    Szanowna Pani -wyrazam ubolewanie z powodu Pani malej wyobrazni i braku obiektywizmu.Raza mnie bledy ortograficzne w Pani odpowiedzi,co podwaza moje zaufanie co do tego co Pani pisze.Stwierdzenia,ze to Pani strona i moze Pani pisac co chce – to raczej mijanie sie z prawda – ale tak niektorzy majacy za wielkie mniemanie o sobie maja – zwlaszcza ci z Polski.Hälsningar MRS

  25. Dagmar
    September 9th, 2007 23:30
    25

    Szczerze mowiac Pana napasc osobista sprawia mi przykrosc. Jestem urodzona w Szwecji, chodzilam do Szwedskiej szkoly gdzie uczylam sie pisac i czytac po Szwedsku; oczywiscie moj Polski nie jest biegly poniewasz nie uczylam sie tego jezyka w szkole – tylko ustnie. Jest nisko z Pana strony narzekac na moj Polski ktory tylko uzywam gdy rozmawiam z rodzicami. Przykro mi ze widzocznie tak marnie pisze po Polsku ze Pan ani troche zrozumial o co mi chodzi w mojej odpowiedzi do Pani R.

    /D.

  26. Magda
    October 7th, 2007 22:59
    26

    Dagmara, przez przypadek przeczytalam teraz posty tych dwojga ludzi. Wierzyc sie nie chce, ze komus chce sie pisac na czyjejs stronie tylko po to zeby krytykowac i to w takim brzydkim stylu! Mam nadzieje, ze zbytnio sie nie przejelas tymi dziwacznymi uwagami gdyz swiadcza one jedynie o frustracji i niedowartosciowaniu tych dwojga ! Chyba po prostu zazdroszcza Ci strony ;) Zamiast niegrzecznie komentowac powinni zalozyc wlasna strone i tam wypisywac co tylko im sie podoba :)
    Pozdrawiam,

  27. A. Jakubicka
    February 23rd, 2008 09:25
    27

    Oooh! I’m a happy woman, I’ve been meaning to harass my mother-in-law for her chłodnik recipe. It’s my all-time favorite soup! It will be warm in California soon and I’ll be needing this . . .
    dziekuje!

  28. Bill Lively
    April 22nd, 2008 20:33
    28

    Dagmar,

    I was a US expat living in Prague and then Budapest. When I visited Poland and Lithuania Chlodnik was my favorite soup. I’ve been searching for recipes on the internet and your’s looks like the closest thing to what I remember. I can’t wait to try it. In fact, all of your food looks beautiful. You have a great eye for photography as well.

    Cheers,

    Bill

  29. Jacques Dehue
    August 2nd, 2008 05:46
    29

    Cześć Dagmara,

    Koleżanka mojej żony mieszkając na co dzień w Irlandii wróciła na tydzień do Polski i w tej chwili zatrymuje się u nas. Skarziła się trochę na jedzenie w Irlandii. Postanowiłem więc gotować coś tradycyjnego stąd (?). Obecnie tutaj jest upał, więc wybrałem chłodnik, danie które ja poznałem w Polsce, i które uwielbiam. Nie wiedziałem, jak przygotować tej zupy i po przeprowadzce jeszcze nie miałem dostępu do ksiażek kucharskichi. Dziewczyny też za bardzo nie mogły pomóc. Zerknąłem wiec do internetu i wybrałem Twój przepis: uczta dla oczy!
    Używałem świerżej botwinki, jogurtu i kwaśniej śmietany i dodałem dwie ząbki wycziskanego czosnku, czego mi jednak brakowało w Twoim przepisie. Rezultat mojego gotowania prawie tak ładnie wygladał, jak w Twojej prezentacji i był bardzo smaczny. Zupa okazała się jednak nie taka gęsta w substancji jak ją pamiętam. Żona zasugorowała (razem z buraczkami) rozgotować ziemiaki, ale tu mam wątpliwości. A może Twój chłodnik rzeczywiście ma być rzadki?

    Jacques Dehue

    Holender żyjący w Polsce.
    Mam nadzieję, że nikogo nie urażiłem błędami języwowymi.

  30. Jacques Dehue
    August 2nd, 2008 07:27
    30

    Chciałem powiedzieć: “Mam nadzieję, że nikogo nie uraziłem moimi błedami językowymi.” :-)

  31. Well indeed...
    December 24th, 2008 12:04
    31

    …the full name of this soup involves “litewski”, but on the other hand one of the most popular dumplings are called “ruskie pierogi”, although invented utterly and completely in Poland… (just like vodka :P )
    Ha ha ha ha. I’m sorry for my sarcasm, but seems that there is so much truth in the polish saying that goes “przy jedzeniu się nie gada”. Of course it’s usually regarding not speaking with your mouth full, but seeing the above example, it has a deeper meaning.

    Dagmar – keep on with the good work!

    Best wishes,
    Ula

  32. Ed
    May 2nd, 2009 23:02
    32

    Actually it’s first and foremost a Ukrainian dish that was invented in Ukraine. Poles enjoy preparing as well.

  33. Josep "WACLAW" Kluk
    August 19th, 2009 02:39
    33

    HI, DZIENDOBRY, CANNOT GET TO THE POLISH RECIPES FROM YOUR LINK, PLEASE EMAIL ME A CORRECT LINK…GREAT CHLODNIK!

  34. Joe
    September 4th, 2009 01:28
    34

    Congratulations, Dagmar!

    You proved yourself to be really, authentically Polish by rejecting even the slightest criticism from Rasa Rawicz-Stanowska on September 6th, 2007 and getting offended like a baby. Hope, you didn’t cry…

    Obviously you haven’t heard of free speech and that on the Internet you will encounter criticism, too. Too bad, you only like people, who praise you, so you are quick to point out that this is your website, which is so childish. Keep it, nobody wants to take it away from you. People just write their honest opinions, which you don’t always like. And how low was it from you to write that if somebody doesn’t like something, they should start their own blog/website, but God forbid never ever post any criticism on Dagmar’s blog, because she might get a heart attack!

    Now after my above criticism I’m sure you will remove my posting, but at least YOU’ve read it!

  35. Joe
    September 4th, 2009 01:54
    35

    On the other hand, Rasa Rawicz-Stanowska was right on, when she pointed out that presenting this soup as a Polish soup is unfair to Lithuanians. Sometimes over time some words are lost, so chłodnik litewski is often just called chłodnik. However, it originated in Lithuania, so the Lithuanians deserve some credit for it, even if the soup is eaten also in Russia, Belorussia, the Ukraine and Poland, because that doesn’t make it any more Russian, Belorussian, Ukrainian or Polish.

    Just take for example the Hungarian goulash, how many nations have copied it and cook it al over the world? I can only think in horror of all the foreign nations, who then should be allowed to call goulash their own and believe me that the szczecińki gulasz, the German or American goulash and all others are a far cry from the original Hungarian one! They’re like cheap counterfeit, bootlegged, pirated copies of bad quality!

    One big mistake they all make, when copying goulash, is that all foreigners just don’t care, how to make it, just don’t pay ANY attention, so what do they do? They just throw in tons of tomatoes, so the whole thing tastes like some Italian dish, ridiculous! Little do they know that in the authentic Hungarian goulash it’s the paprika – and NOT the tomatoes – that dominates! Aha, did you wake up? Yes, that’s how it’s done! So please, just don’t tell me about foreigners cooking just as good a goulash or chłodnik, as the creating nation of that dish! Yes, they might add their own contributions to it, but then it’s not a goulash or chłodnik any more and no way better! It may be good, but only as long as the person trying the fake one hasn’t tried the original one yet! Because once he tries the original version, the original wins out a 100 times over the foreign one, every single time!

    Now what about this comment? You didn’t like it, either, huh? So will you leave it posted?

  36. Dagmar
    September 4th, 2009 11:16
    36

    Hi Joe,

    Where do I begin? I do appreciate opinions from both sides, but I don’t accept insulting comments or personal attacks. I did not write that she should start her own blog if she didn’t like something. However as she blunt demanded me to change the blog post I responded that that decision is up to me since it’s my blog.
    The comments above were rude and when it later evolved to personal attacks regarding my “very bad knowledge of the polish language” and that “they could not understand me because of my bad writing” it’s not even a discussion anymore. But still I kept the comments on the blog.

    But now back to the soup. In Poland chłodnik is just a cold soup. There are many variations of the cold soup containing beets or no beets at all but other vegetables or cucumbers or tomatoes or sweet or spicy, etc. And most often they are refered to just chłodnik. That is why I just decided to call my version chłodnik – cold Polish beet soup.

    All dishes have an origin somewhere and I find food history and development a very interesting subject but it doesn’t really matter. In the end we just want to eat good food.

    /D.

  37. Rudolf Trostel
    April 30th, 2010 06:17
    37

    I just attempted to grab the RSS Feed for this blog and I am not sure why, but it is not displaying in Google Chrome. Any suggestions?

  38. Ari
    June 24th, 2010 20:40
    38

    Witaj Dagmaro!
    Trafilam na ten przepis na chlodnik, jest to ciekawy przepis. Byc moze, jest on oryginalny litewski, ale mozna o tym nie wiedziec. Jest duzo wariacji tego barszczu i czy to litewski, ukrainski, czy polski – nie kazdy moze sie orientowac, zwlaszcza, ze ludzie przekazuja sobie przepisy czesto bez objasnien skad pochodzi oryginal, a do tego wprowadzaja wlasne zmiany. Mozna bylo grzecznie sprostowac nazwe potrawy bez napasci osobistej. Ty Dagmaro masz przepis od babci z Polski, moze ona nie mowila, albo nie wiedziala, ze to przepis litewski, wiec Ty nikogo nie wprowadzilas w blad. Trudno wymagac, zeby ktos podajac jakikolwiek przepis dochodzil w necie, tudziez encyklopediach kulinarnych, rodowodu potrawy. Przy okazji: slynna francuska zupa cebulowa zostala wymyslona w Polsce przez kucharza krolewskiego, a rozpowszechniona potem przez Francuzow, wiec jest to zupa polska, a nie francuska, kto nie wierzy, niech sobie poszuka zrodel w necie, jak ja. Jeszcze nikt sie nie oburzyl za wprowadzanie w blad z tej okazji. Zgadzam sie z jednym, ze swoje zmiany wprowadzane do oryginalnych przepisow sa czesto bez pojecia i dopiero wtedy nazwa nie ma sensu. Pochodzi to stad, ze ludzie nie rozumieja, ze kuchnia danego narodu jest czescia kultury narodowej i wiele czynnikow gra tu role, jak narodowosc, polozenie geograficzne, klimat, zwyczaje, nawet religia, zeby wymienic tylko kilka, ale Ty Dagmaro, jak widac z kasliwych postow podalas oryginal, nawet o tym nie wiedzac. Nazwe mozna poprawic, ale raczej po grzecznych, zyczliwych komentarzach, niekoniecznie po osobistej napasci. Bledami ortograficznymi naprawde sie nie przejmuj. Urodzilas sie w Szwecji i tam zadziwiajaco dobrze nauczylas sie j. polskiego, ze az trudno uwierzyc, pewnie to zasluga babci. Czytajac rozne wypowiedzi w necie rodowitych Polakow bardzo martwi poziom niedouczenia chocby tylko w ortografii ojczystego jezyka, nie wspominajac o gramatyce czy o stylu. Ty moglabys zapedzic ich w kozi rog z takimi nieznacznymi bledami, ktore sa zrozumiale w tym przypadku.
    Jesli kogos tak bardzo raza takie bledy, to radze sobie poczytac rozne polskie fora, zwlaszcza kulinarne i tam kierowac swoje zlosliwosci.
    Polacy sa wyjatkowo zlosliwi dla siebie nawzajem czy to w kraju, czy za granica, a o tym, zeby sobie pomoc nawzajem – nie ma mowy. To bardzo brzydka cecha narodowa. Mam pewnosc, ze gdyby czytelnicy Twojego bloga wiedzieli, ze jestes Szwedka, to by raczej podziwiali Twoja znajomosc polskiego jezyka. Snobizm jest tez wrodzona cecha wiekszosci narodu polskiego, niestety.
    Watpie, czy ci nieuprzejmi czytelnicy przeczytaja moj post, wszak pisali kilka lat temu, ale normalnie trzeba wiedziec, ze w necie istnieje cos takiego, jak “netykieta”, ktora nalezy przestrzegac, kto robi odwrotnie – sam sie przedstawia.
    Mam nadzieje, ze bedziesz wpisywac nadal ciekawe przepisy, a niegrzeczna krytyka sie nie przejmuj, niektorzy w ten sposob wyrazaja poziom swojej osobistej kultury. Pozdrawiam bardzo serdecznie, Ari.

  39. Ari
    June 24th, 2010 20:50
    39

    PS. Buraki w gotowaniu traca kolor i trzeba dodac ocet do przywrocenia koloru i do smaku. Kiedys spirytusowy, teraz raczej winny ocet. Cytryna tez moze byc, ale moze byc za slaba, wiec mozna uzyc tylko octu albo octu i cytryny. Nie ma znaczenia, czy buraczki mlode, czy stare. To samo przy robieniu cwikly.

People who link to this post:

Leave a Reply

Thank you very much for leaving a comment. I really appreciate it.
/Dagmar